piątek, 19 lutego 2010

Koniec szkoły i co dalej?

Szkoła, szkoła i po szkole. Lata szkolne minęły bezpowrotnie. Ale czy do końca bezpowrotnie? Ostatnio spotkałem się z ciekawą ofertą. Zaznaczę, że dla mnie może być aktualna za jakieś trzydzieści lat a może i więcej. Chodzi o uniwersytet dla emerytów. Formę studiów, które co prawda nie dają wyższego wykształcenia, ale pozwalają emerytom pogłębić swoja wiedzę. Przeczytałem o tym, że jest to normalna uczelnia ze wszystkimi tego konsekwencjami. A więc są wykłady, egzaminy, są też referaty z różnych przedmiotów dla osób nie radzących sobie z nimi. Pisanie gotowców jest prowadzone grupowo, po zajęciach lub w innych dniach. Same studia, studenci, mimo podeszłego nieraz wieku zachowują się podobnie jak ich młodzi odpowiednich. A więc zdarza się ściąga na egzaminach zdarzają się wspólne imprezy, czasem do białego rana. Oczywiście jak na normalnych studiach wykładowcy za ściągi wyrzucają z egzaminu, a na egzaminach ustnych są bardzo wymagający. Szczerze mówiąc bardzo podziwiam takie inicjatywy. Dobrze, że są takie inicjatywy, które nie zmuszają emerytów do działania, ale zachęcają ich poprzez zaoferowanie naprawdę ciekawej oferty. Szkoda, że na wsiach rzadko można spotkać takie inicjatywy, właściwie nie spotkałem ani jednej takiej szkoły na terenach wiejskich. Z drugiej strony trudno się dziwić. Wieś to inny świat i starsi ludzie inaczej spędzają czas. Ale może kiedyś powstaną wiejskie oddziały takich szkół. Emeryci z wiejskich okolic z pewnością byliby z tego bardzo zadowoleni i z wielkim entuzjazmem zaangażowaliby się w takie przedsięwzięcie.