piątek, 5 lutego 2010
Referaty
Czasami nie warto oglądać się na innych tylko samemu wziąć sprawy w swoje ręce. Te słowa można również skierować do uczniów, którym rodzice wybierają taka a nie inna szkołę. Sam należałem do takich uczniów. Marzeniem rodziców było technikum mechaniczne, do którego miałem chodzić. Młody byłem to się zgodziłem. Pierwszy rok jakoś się udał. Potem kompletnie nie radziłem sobie w tej szkole. Szczególnie na przedmiotach technicznych. Gotowce nie pomagały. W końcu, jeśli się czegoś nie wie to trudno zrobić coś takiego jak ściąga. Dlatego kiedy sprawdzian z przedmiotów technicznych to było coś strasznego. Jeszcze gorsze było odpytywanie. Często po prostu nie rozumiałem pytania, a co dopiero udzielić odpowiedzi. Przebąkiwałem rodzicom, że przydałyby się referaty. Słyszałem jedna odpowiedz. Ucz się, żadne korepetycje nie wchodzą w grę. Efektem był fakt, że zacząłem wagarować. Rezultatem skreślenie z listy uczniów. Ucieszyłem się. Znalazłem inną szkołę. Sam. Zacząłem do niej uczęszczać. Skończyłem ją z wynikiem prawie wzorowym, nie opuściłem jednego dnia. Zdałem maturę i uczyłem się dalej. A najśmieszniejsze jest to, ze od początku chciałem tam iść, tylko rodzice się nie zgodzili. Cieszę się, że tak się sprawy wyjaśniły, chociaż żałuje, że straciłem tyle czasu. W końcu dwa lata zostało bezpowrotnie stracone. Żałuje tego z jednego powodu. To były najlepsze lata życia. Ominęły mnie połowinki, studniówka, przyjaźnie klasowe. Ale co zrobić? Nie do końca sam o tym decydowałem, więc wina leży również po obu stronach. A że ja na tym cierpiałem. Cóż. Było, minęło. Nie warto się na tym koncentrować, skoro to już za mną. Wiem to i żyje dalej. Ale wszystkim mówię, żeby słuchali swoich dzieci. Czasem wiedza, co mówią i do czego dążą.
Etykiety:
gotowce,
korepetycje,
praca domowa,
referaty,
rozwiazywanie zadań,
zadania domowe